Justyna Bargielska

2021, 2025

Wróć do wyników wyszukiwania

Mieszkająca w Warszawie poetka i prozaiczka jest literackim Midasem: czego nie dotknie, zamienia w złoto. Już jej pierwsze dwa tomy poezji, o tytułach jak filmy sensacyjne z Jackiem Chanem – „Dating Sessions” i „China Shipping”, zwróciły uwagę czytelników i krytyków. Chociaż pierwszy przez moment można było nabyć na promocjach w supermarkecie, a drugiego, wydanego przez kserokopia.art.pl, niemal nikt nie miał w rękach, w niczym to nie przeszkodziło. Przełomem dla Bargielskiej był trzeci zbiór, „Dwa fiaty”, o którym Agnieszka Wolny-Hamkało napisała na łamach „Dwutygodnika”: „W tych wierszach drzemie zawrotna energia”. Eksplodowała ona w debiutanckiej, krótkiej, ale gęstej i wstrząsającej prozie Bargielskiej „Obsoletki”. Obie książki, rok po roku (rzecz bez precedensu), wyróżniono Nagrodą Literacką Gdynia. Kolejne wydawane zbiory wierszy potwierdzały jej pozycję jako jednego z najciekawszych i najważniejszych, a przede wszystkim kompletnie niepodrabialnych głosów w polskiej poezji współczesnej. „Człowieka Bargielską kształtuje nadmiar” – powiedziała o sobie w jednym z wywiadów. Nadmiar ten kanalizuje się w tak wielu formach, że Bargielskiej nigdy dość: jest autorką felietonów zebranych w tomie „Pij ze mną kompot”, dramatów, picturebooka stworzonego razem z Iwoną Chmielewską, a także powieści młodzieżowej „Siedem przygód Rozalii Grozy”.

 Justyna Bargielska Fot. Archiwum prywatne

Również jej projekt, nagrodzony stypendium artystycznym m.st. Warszawy w 2021 roku, skierowany jest do grupy społecznej, która zamiast oglądać wiadomości i czytać gazety, wiedzę o świecie czerpie z YouTube’a (i nic w tym złego). Bargielska, jako osoba mieszkająca pod jednym dachem z młodzieżą, jest obeznana z jej idiolektem. Bardzo bliski jest jej ciągle zmieniający się język memów czy graczy komputerowych. Między innymi w oparciu o swój nadzwyczajny językowy słuch stworzyła zbiór „Patiosi z prawego brzegu”, oddający sprawiedliwość nie tylko młodzieży (książka skierowana jest do grupy 13–16 lat), ale też mniej seksownej części Warszawy, czyli osiedlom po prawej stronie Wisły. W odczuciu Bargielskiej te części stolicy pozostają dla współczesnej polskiej literatury, zwłaszcza literatury dla dzieci, terra incognita lub wręcz terra ingrata. Tymczasem blokowiska północnej części prawej strony Warszawy – Targówek, a przede wszystkim Białołęka, są demograficznie najmłodszymi, najbardziej witalnymi częściami miasta. Kryją też w sobie zaskakujące tajemnice, co stwarza znakomitą przestrzeń do przygód nastolatków, w tym przypadku: Jurka i Rozalii. Oboje są „patiosami”, czyli dziećmi wychowującymi się na nowoczesnych zamkniętych osiedlach i na ich, obowiązkowo przez dewelopera dla podniesienia prestiżu inwestycji zaprojektowanych „patiach”. Bargielska powiedziała kiedyś, że „życie codzienne ma niepozorne szczeliny, które są przeznaczone do tego, aby magazynować rzeczy niezwykłe, wymykające się”. Także jej wyróżniony stypendium projekt charakteryzuje się tym, co było istotne w jej wcześniejszych książkach: zaglądaniem w ruiny i na rubieże rzeczywistości (chociażby w okolice rozbieranej fabryki domów), językową dezynwolturą, błyskotliwym humorem, ale też społeczną wrażliwością. Efektem jest warszawska wersja „Władcy much” i portret świata bez seniorów, w którym rząd dusz sprawuje młodzież, i nie jest to świat najgorszy z możliwych.

W ramach stypendium artystycznego m.st. Warszawy w roku 2025 Bargielska znów sięga do tego, co wyrzucane na margines, upychane w zatęchłych szczelinach, a w każdym razie nieatrakcyjne dla kultury popularnej. Celem jej projektu było stworzenie książki eseistycznej o chorobie i chorowaniu. Bargielska pisze w niej o wykluczeniu i samotności chorujących; relacji między leczeniem a przemocą i językowych reprezentacjach nie-zdrowia. Autorka nie ogranicza się przy tym do perspektywy ludzkiej – w jej mikrofilozoficznym ujęciu chorują rośliny, zwierzęta, rzeczy, a nawet Kosmos.