„Horacy Muszyński to taki Hideo Kojima polskiego art worldu – kinofil, który skończył jako twórca w innej branży i próbuje do niej tylnymi drzwiami przemycić jak najwięcej z filmu” – pisał o nim Piotr Policht w 2019 roku na łamach „Szumu”. Muszyński ukończył Akademię Sztuki w Szczecinie, gdzie studiował na Wydziale Malarstwa i Nowych Mediów, specjalizując się w filmie eksperymentalnym i animacji; uczestniczył także w podyplomowym programie De Ateliers w Amsterdamie. W swojej praktyce korzysta z mistyfikacji, mockumentu, horroru klasy B, rekonstrukcji historycznej, filmu dokumentalnego, wykładu naukowego i języka instytucji: muzeum czy korporacji. Jego prace często przyjmują formę rozbudowanych, hybrydowych narracji, w których różne media – te nowe i te stare – tworzą sugestywne światy balansujące między prawdą a fikcją. Artysta bada mechanizmy produkowania wiarygodności: sposób, w jaki obraz, głos lektora, ekspozycja muzealna, dokumentacja archiwalna lub język ekspercki mogą kształtować pamięć, historię i społeczne wyobrażenia.
Fot. Wojciech Chrubasik
W debiutanckim filmie „Dolly” z 2015 roku stworzył dystopijną opowieść o reformie edukacji seksualnej, w której każdy osiemnastolatek otrzymuje „obiekt ćwiczeniowy”. Film rozgrywa się w przestrzeni domu, a ważnym elementem procesu było to, że aktorzy odgrywający rodzinę pozostawali w relacjach rodzinnych także poza planem. W pracy „ID” z 2016 roku Muszyński zatrudnił aktora, który przez tydzień miał odgrywać jego samego – na zajęciach, spotkaniach z przyjaciółmi i w innych codziennych sytuacjach – doprowadzając do komicznego, ale też niepokojącego napięcia między autorem, odgrywaną rolą i kontrolą nad własnym wizerunkiem. W „Miasteczku Kletno. Kompletnej edycji” z 2017 roku artysta zrealizował pięcioodcinkowy serial, stylizowany na popularną produkcję z lat 90. „Miasteczko Twin Peaks”, w którym grupa nastolatków mierzy się z tajemnicą pozornie spokojnego górskiego miasteczka. W tym samym filmie Muszyński podkreślał istotną rolę lektora w produkcjach filmowych. Figura lektora będzie powracała w jego kolejnych produkcjach.
Inne jego ważne realizacje to m.in. „Golden Drop” prezentowany w De Ateliers w Amsterdamie i TRAFO Trafostacji Sztuki w Szczecinie, opowiadający fikcyjną historię korporacji Bio-Korf oraz syntetycznego miodu produkowanego z ludzkiej śliny; „Artium Milites: Legenda staje się historią”, czyli fałszywa wystawa historyczna o fikcyjnym zakonie broniącym sztuki, do której nawiązuje w swojej najnowszej realizacji przygotowanej w ramach stypendium artystycznego m.st. Warszawy; „RIXT”, retrofuturystyczny mockument o kryzysie klimatycznym i nadnaturalnej anomalii w rejonie Morza Północnego; oraz serial-instalacja „ASS.DEATH.DICKS (read. aesthetics)”, gdzie galeryjny white cube zostaje przekształcony w plan filmowy krwawego horroru o środowisku młodych artystów.
W najnowszych realizacjach Muszyński rozwija zainteresowanie fikcyjnymi archiwami, instytucjonalną produkcją wiedzy i statusem obiektu w polu sztuki. Robi to na przykład w pracy „Robakowski THE REMAKE”, pokazywanej m.in. w Bunkrze Sztuki w 2025 roku, o której Agata Kiedrowicz pisała: „W przestrzeni wystawy, niczym na wyimaginowanych targach sztuki, pojawia się stoisko oferujące totalne doświadczenie marki Robakowski THE REMAKE. Co pojawia się w ofercie? Koszulki, torby i bidony (wszak trzeba się nawadniać, nawet podczas pobytu w muzeum) z hasłami zaczerpniętymi z prac artysty. Możemy też obejrzeć film reklamowy prezentujący fikcyjną dokumentację procesu tworzenia remake’ów oryginalnych prac artysty z lat 80. XX wieku. (…) Asortyment sklepiku Robakowski THE REMAKE to dzieła sztuki – obiekty, które mają wzbudzać podziw i pożądanie, ewentualnie serwować gorzką refleksję na wynos”.
Makieta Palatium Obrony Kultury,
fot. Horacy MuszyńskiW ramach stypendium artystycznego m.st. Warszawy Muszyński przygotował projekt „Wojsko Obrony Sztuki”, w którym rozwija historię fikcyjnego zakonu Artium Milites. Bada w nim mechanizmy manipulowania historią, fabrykowania źródeł i konstruowania wiarygodnych narracji instytucjonalnych. Artysta stworzył imitacje eksponatów muzealnych, sfabrykowane fotografie, materiały wideo, obiekty, elementy graficzne oraz warstwę audio, które razem złożyły się na pozornie autentyczne archiwum. Punktem wyjścia do realizacji była kwerenda prowadzona w instytucjach muzealnych, m.in. w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie i Muzeum Archeologicznym w Krakowie. Muszyński analizował sposoby ekspozycji dziedzictwa, język muzealnych gablot, strategie dokumentacji i mechanizmy wytwarzania historycznej wiarygodności. Jednym z centralnych obiektów projektu stał się model Palatium Obrony Kultury: fikcyjnej instytucji, która w świecie przedstawionym miała pełnić funkcję muzeum i laboratorium sztuki, rozwijając warszawskie wątki historii Wojska Obrony Sztuki. Wykład performatywny „Jeszcze sztuka nie zginęła! Wojsko Obrony Sztuki i warszawskie widma historii”, który miał miejsce w Galerii Turnus, miał naśladować akademicką prezentację. Prezentującym był dr. hab. Ignacy Godlewski, asystent nieobecnego prof. Leona Słowikowskiego. Już sama sytuacja wyjściowa budowała napięcie między wiarygodnością a fikcją: wykład rozpoczął się od nagrania profesora, który z powodu choroby przekazuje głos swojemu współpracownikowi, powierzając mu opowieść o Artium Milites, Wojsku Obrony Sztuki i ich warszawskich śladach. Narracja wykładu prowadzi publiczność od średniowiecznych początków Zakonu Rycerzy Sztuki, przez postać Doroty Piekuty i zapomnianą operę „Piekuta. Drama muzyczne”, po Oddział 44, „Kod Matejki”, Palatium Obrony Kultury, Sztukę Walczącą, Robotniczą Ochronę Sztuki oraz tajny Projekt „Kreatywność”.
„Wojsko Obrony Sztuki” przesuwa często radykalną praktykę Horacego Muszyńskiego w stronę instytucjonalnego namysłu. W centrum projektu znajduje się pytanie o to, jak powstaje autorytet historii i jak łatwo, przy użyciu odpowiedniego języka, obiektów, materiałów archiwalnych oraz AI, można stworzyć alternatywną wersję przeszłości,która wydaje się wiarygodna.
Anna Pajęcka


