„Najważniejsze są dla mnie mechanizmy społeczne, w związku z którymi jednostka podlega opresji” – mówi. „Musimy zacząć uznawać swoją podmiotowość nawzajem w tym ekosystemie, jakim jest teatr, i postarać się wypracować takie narzędzia, które zabezpieczą wszystkie osoby o słabszym statusie zawodowym przed nadużyciami władzy” – dodaje. W swoich pracach stawia opór strukturalnej przemocy, upomina się o prawa mniejszości i godne warunki wykonywania pracy twórczej. Nie boi się sprzeciwiać autorytetom. Uwidacznia i upodmiotawia tych, którym odbiera się prawo do bycia. Z wyczuciem i wrażliwością dotyka „punktów tkliwych”.
Fot. Wojciech Habdas
Karolina Szczypek to reżyserka, dramatopisarka, edukatorka językowa oraz równościowa, „projektariuszka” i działaczka społeczna. Urodziła się w 1988 roku. Studiowała filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim oraz reżyserię na warszawskiej Akademii Teatralnej. Brała udział w Czarnych Warsztatach Pisania (2013) i warsztatach scenopisarskich Atelier Scenariuszowego (2018). Jako reżyserka i dramaturżka współpracowała między innymi z Teatrem Żeromskiego w Kielcach, Teatrem Dramatycznym w Wałbrzychu, Teatrem Zagłębia, Teatrem Współczesnym w Szczecinie czy Teatrem Norwida w Jeleniej Górze. Jest autorką filmu krótkometrażowego opartego na „Katastrofie” Samuela Becketta, stworzonego w ramach projektu „Planeta Beckett”.
We wrześniu 2020 roku wraz z kilkorgiem innych artystów stworzyła „Spektakl dyplomowy, czyli parę piosenek o przemocy w teatrze”. Autorzy sztuki zwracali uwagę na skrajną hierarchiczność struktur, w których funkcjonują; głęboko zakorzenione w świecie teatru przyzwolenie na przekraczanie granic czy szkodliwy wpływ mitu romantycznego (biednego, ale realizującego „misję”) artysty. „Ile razy nie zareagowaliśmy, aby nie stracić szansy na zrealizowanie działania artystycznego? – pada ze sceny. – W jaki sposób uczynić nasze «nie» widzialnym?!” – pytają artyści. Wszystko wskazuje na to, że stworzenie „Spektaklu…” było właśnie takim „sposobem”. Głos twórców niszowego przedstawienia przebił się w każdym razie do mainstreamu i wywołał sporo fermentu. „Robimy tę sztukę po to, by przestać się bać. Nauczyć stawiać granice, mówić głośno «nie» i dbać o swoje prawa zagwarantowane w kodeksie prawnym, a na pewno etycznym” – mówiła Szczypek w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”.
Ze strukturalną przemocą Szczypek mierzyła się też w „Utraconej czci Katarzyny W.” – sztuce wystawionej w 2021 roku na deskach Teatru Zagłębie. Nawiązujący do powieści Heinricha Bölla spektakl był: „Mroczną baśnią o slut-shamingu, o ciele i jego utowarowieniu, o pragnieniu atencji, o wstydzie, o kontroli, o wolności słowa i medialnej opresji, w której możesz być królową lub kozłem ofiarnym”.
Jako dramatopisarka Szczypek tworzy przede wszystkim sztuki dla młodzieży. W 2021 roku napisany przez nią „Łapacz snów” został uhonorowany główną nagrodą w Konkursie na Sztukę Teatralną dla Dzieci i Młodzieży organizowanym przez Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu. Bohaterką dramatu jest trzynastoletnia, pogrążona w depresji Michalina, która próbuje przebić się ze swoim bólem do świadomości starszych. „Jest dobrze wszystko dobrze bardzo dobrze” – mówi coraz bardziej zamknięta w szarym świecie dziewczynka. I chyba te słowa są w tym wszystkim najbardziej przerażające.
W ramach stypendium artystycznego m.st. Warszawy Szczypek znów wsłuchuje się w głos jednostek podlegających opresji. „Też tu jesteśmy” jest cyklem czternastu rozmów z mieszkającymi w Warszawie Białorusinkami i Białorusinami, którzy byli zmuszeni do opuszczenia własnego kraju z powodów politycznych. To rzecz o tęsknocie, buncie i bezsilności, ale też o wrażliwości, trosce i siostrzeństwie.
Adam Woźniak