Sasha Velichko jest artystką wizualną i fotografką, dla której obraz staje się narzędziem badania pamięci, przemocy politycznej, migracji i kruchych form wspólnoty. Wykształcona na Białoruskim Uniwersytecie Państwowym, gdzie ukończyła studia związane z radiotechniką i technologiami komputerowymi, weszła w pole sztuki z doświadczeniem analitycznego myślenia, ale też z głęboką potrzebą opowiadania o tym, co systemy polityczne i medialne próbują ukryć lub zniekształcić. Jej twórczość wyrasta z doświadczenia Białorusi ostatnich lat: represyjnej dyktatury, kontroli informacji, społecznego lęku i gwałtownego przebudzenia obywatelskiego. W projekcie „Stan zaprzeczenia” Velichko przyglądała się mechanizmom propagandy i cyfrowej codzienności, zestawiając absurdalne lub przemocowe wiadomości z obrazami, które wytrącają widza z automatyzmu odbioru. Artystka interesuje się tym, kiedy wiadomość medialna przestaje być informacją, a staje się narzędziem politycznej manipulacji.

 Sasha Velichko Fot. Kate Smuraga

Ważnym wątkiem jej praktyki jest także rewolucja białoruska widziana z perspektywy kobiet. W projekcie „Białoruska rewolucja jest kobietą” Velichko dokumentuje pokojowy, feministyczny i wspólnotowy wymiar protestu, w którym biało-czerwono-białe gesty, ciała i transparenty stają się znakami oporu wobec przemocy państwa. To spojrzenie jest szczególnie istotne, ponieważ artystka sama została skazana w 2020 roku na podstawie artykułu 23.34, a następnie, po doświadczeniu prześladowań, zmuszona była opuścić Białoruś. Od 2021 roku mieszka i pracuje w Warszawie, gdzie jej własna biografia emigracyjna zaczęła splatać się z historiami innych osób wypchniętych z domów przez wojnę, represje i polityczne zagrożenie.

Jej prace były prezentowane m.in. w Narodowej Galerii Sztuki Zachęta w Warszawie oraz na festiwalu fotografii Circulation(s) w Paryżu w 2024 roku; brała także udział w programach i wydarzeniach międzynarodowych, a w 2023 roku otrzymała Nagrodę im. Konrada Pustoły przyznawaną przez Krytykę Polityczną. W jej portfolio pojawiają się również projekty bardziej medytacyjne, związane z pamięcią lokalną i relacją między fotografią a opowieścią, jak „Piosenki o przeszłości” czy „Kiedy byliśmy młodzi”. Wspólnym mianownikiem tych prac jest czułość wobec historii przechowywanych poza oficjalnym archiwum: w domach, ciałach, głosach i przedmiotach.

W ramach stypendium artystycznego m.st. Warszawy wykonała projekt „Sensy powiązane”. Planowany jako dokumentalno-badawcza opowieść o rodzinach goszczących migrantów i uchodźców, został rozwinięty w wielowarstwowe archiwum relacji: od obserwacji społecznych napięć wokół migracji, przez pogłębione rozmowy z bohaterkami i bohaterami, po analogowe portrety wykonywane w prywatnych przestrzeniach, najczęściej w domach osób pomagających. Jak pisze sama artystka, „dokumentuje formy solidarności, które często zostają niewidoczne w oficjalnych narracjach, a jednocześnie realnie współtworzą społeczne doświadczenie kryzysów migracyjnych”. Dodaje, że „w projekcie Warszawa zajmuje kluczowe miejsce, ponieważ to właśnie tutaj lokalne rodziny stają się bezpośrednimi świadkami i uczestnikami procesów adaptacji uchodźców”.

Rezultatem jest także strona sensypowiazane.com, pomyślana jako trwałe dwujęzyczne archiwum historii, wywiadów i nagrań audio, w którym zachowany zostaje także głos osób opowiadających o pomocy, współodpowiedzialności i życiu z doświadczeniem migracji. Fotografowała także zgromadzenia – protesty organizowane przez różne środowiska polityczne. Jako istotny element projektu artystka podaje przygotowanie i dystrybucję zina w przestrzeniach wspierających osoby migranckie.

W dzisiejszej sytuacji, w której wspomnienie zbiorowego wsparcia i solidarności, tak silnie obecnych po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie oraz nasileniu represji reżimu na Białorusi, coraz łatwiej ulega rozproszeniu, takie inicjatywy są społecznie szczególnie ważne: przypominają, czym jest pomoc, mówiąc o jej praktycznych wymiarach, a także relacjach, jakie wytwarza.

Anna Pajęcka