Dorota Kozieradzka jest artystką interdyscyplinarną, pracującą z fotografią, wideo, obiektem, instalacją i performansem. Ukończyła Wydział Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie zrealizowała dyplom w pracowni prof. Jarosława Modzelewskiego oraz aneks na Wydziale Rzeźby pod kierunkiem prof. Grzegorza Kowalskiego. W 2021 roku obroniła także dyplom na Wydziale Operatorskim Szkoły Filmowej w Łodzi, na kierunku realizacji obrazu filmowego, telewizyjnego i fotografii. Od 2019 roku jest związana z Wydziałem Sztuki Mediów ASP w Warszawie, gdzie prowadzi Pracownię Alternatywnego Obrazowania i pełni funkcję prodziekany ds. jakości kształcenia.
Fot. Michał Szuszkiewicz
W swojej twórczości Kozieradzka często odnosi się do doświadczeń kobiet, macierzyństwa i pracy opiekuńczej. Interesuje ją to, jak społeczne oczekiwania wpływają na ciało, codzienne życie i poczucie tożsamości. W wielu projektach sama pojawia się przed obiektywem. Przyjmuje różne role: matki, muzy, zawodniczki czy pani domu, które następnie poddaje krytycznej analizie. Jak sama pisze o sobie: „Interesuje mnie rola kobiety w patriarchalnym społeczeństwie, relacje rodzinne i związana z nimi pamięć w kontekście zagadnienia tożsamości. (…) Głównym środkiem ekspresji jest dla mnie ciało. Ciało jako źródło przyjemności, cierpienia i, przede wszystkim, narzędzie oporu”.
Jej prace często wychodzą od osobistego doświadczenia, ale nie są wyłącznie autobiograficzne. W cyklu „40 tygodni” artystka opowiada o czasie ciąży jako okresie zawieszenia, ograniczenia i zmiany. „Album rodzinny” pokazuje rodzinę nie przez oficjalne, pamiątkowe kadry, lecz przez emocje, napięcia i sytuacje zwykle pomijane, których nie chce się uwieczniać na fotografiach. W projekcie „Ciało obrazu” Kozieradzka bada relację między fotografią, malarstwem, pożądaniem, autoerotyzmem i voyeuryzmem. Z kolei „Olympic Charmer” to projekt o presji sukcesu, samodyscyplinie i oczekiwaniach wobec kobiet. Artystka tworzy w nim postać fikcyjnej mistrzyni, która zawsze wygrywa. W ostatnich latach ważne miejsce w jej praktyce zajmują działania łączące sztukę, sport i ruch. W projekcie „Lekcja rysunku na lodzie” rysunek powstaje na tafli lodowiska dzięki śladom łyżew. Liczą się tu choreografia, ruch ciała, dźwięk ciętego lodu, ale także błędy i niedoskonałości, które w sporcie zwykle są oceniane negatywnie, a w sztuce mogą stać się częścią ekspresji. Warszawska odsłona projektu na Torwarze, będąca częścią projektu stypendialnego, rozwija wcześniejszą realizację z 2022 roku, przygotowaną we współpracy z BWA Tarnów. Inny obszar jej twórczości tworzą projekty związane z pamięcią przedmiotów i miejsc. W cyklu „Dziedzictwo”, zaprezentowanym na wystawach „Prace porządkowe” i „Stilleven, czyli ciche życie”, artystka pracuje z rzeczami znalezionymi w opuszczonym mieszkaniu. Segreguje je, układa i fotografuje, wydobywając z nich ślady czyjegoś życia. Te prace z jednej strony pokazują realne przedmioty, jak w dokumencie, a z drugiej tworzą z nich nowe, nieoczywiste kompozycje.
Jej projekt, realizowany w ramach stypendium artystycznego m.st. Warszawy, „Lekcja rysunku na lodzie w Warszawie”, to performans zrealizowany na lodowisku Torwar, z udziałem artystki oraz zawodniczek i zawodników łyżwiarstwa figurowego z warszawskich klubów UKS Ochota i FSA Warszawa. Jego efektem był wielkoformatowy rysunek powstały na tafli lodu ze śladów łyżew. Kozieradzka potraktowała lodowisko jak nietrwałą powierzchnię rysunkową, a ruch ciał jako narzędzie tworzenia linii. Ważnym elementem była także warstwa dźwiękowa: odgłos stali tnącej lód został nagłośniony, a wydarzenie rejestrowano z kilku kamer, w tym z drona, i transmitowano na telebimy. Tak performans opisywał Stach Szabłowski na łamach „Zwierciadła”: „Na lód wyjeżdża samotna łyżwiarka w czarnym stroju. Objeżdża całą taflę, wykonując ewolucje, skoki i piruety. A potem wyjmuje wielki marker i rysuje na lodzie czarny ślad swojego przejazdu, który wcześniej wycięła w tafli ostrzami łyżew. Dołącza do niej druga zawodniczka, potem następne. Na zawodach tłem dla występów łyżwiarek figurowych jest muzyka, ale ten pokaz ma inną ścieżkę dźwiękową. Łyżwy tną lód i każde takie cięcie niesie się po hali niesamowitym echem (…). Kiedy performance się skończy, na scenę wjedzie maszyna, która wymaże rysunek, przygotowując lodowisko dla kolejnych łyżwiarzy. Po całym zdarzeniu zostanie film”.
Projektowi towarzyszyła wystawa „Wyżej, dalej, mocniej” z okazji 20-lecia Fundacji Promocji Sztuki Współczesnej, będąca kontynuacją projektu „Olympic Charmer”. Pokazano fotografie i film nawiązujące do estetyki Leni Riefenstahl, przedstawiające kobiece ciała podczas wykonywania sportowych pozycji. Dorota Kozieradzka zapożycza się w języku sportowej fotografii i przygląda się presji sukcesu, kultowi sprawnego ciała oraz społecznym oczekiwaniom wobec kobiet.
Anna Pajęcka
Performans „Lekcja rysunku na lodzie w Warszawie”, fot. Radek Buszmen.

