Daniel Kotowski to artysta wizualny, performer, reżyser i kurator. Jego praktyka wyrasta z doświadczenia Głuchego artysty, który nie posługuje się mową, jednak nie zatrzymuje się na własnej biografii. Kotowski traktuje własne ciało, język i sytuację komunikacyjną jako narzędzia badania tego, co społeczeństwo uznaje za normę. Interesuje go nie tylko to, kto może mówić, ale też kogo się słucha. Sam określa siebie jako „wyznacznik niekompletności”, – ta deklaracja staje się punktem wyjścia do szerszej analizy społecznych mechanizmów oceny i podporządkowania. Kotowski pyta, czym właściwie jest „brak”, kto go rozpoznaje i zyskuje prawo do naprawy. W jego pracach niekompletność nie jest deficytem, ale staje się polem oporu, pamięci i alternatywnej wiedzy o relacjach międzyludzkich. Artysta konsekwentnie przygląda się władzy nad ciałem, zmysłami, sposobami komunikacji. Ciało nie jest neutralnym medium ekspresji, staje się polem negocjacji z rodziną, państwem, językiem, instytucjami sztuki, publicznością. W performansach takich jak „Czytam na głos”, „Narzędzie do posługiwania się mową” czy „W Rzeczypospolitej Polskiej językiem urzędowym jest język polski” Kotowski podejmuje wysiłek mówienia, czytania i artykulacji, aby ujawnić przemoc ukrytą w pozornie oczywistych formach komunikacji. Mowa, zwykle traktowana jako przezroczyste narzędzie uczestnictwa w życiu publicznym, zostaje przez niego obnażona jako norma, której spełnienie wymaga pracy, dyscypliny i podporządkowania.
Fot. Piotr Pietrus
Równie ważne miejsce w jego twórczości zajmuje spojrzenie. Kotowski analizuje sytuacje, w których ciało Głuchego performera staje się obiektem estetycznej fascynacji, egzotyzacji albo podglądactwa. W pracach „To nie ja skradłem show”, „SIGNING/SINGING” i „delighting” mierzy się z tym, jak kultura wizualna zawłaszcza język migowy, redukując go do pięknego gestu, kostiumu, choreografii lub dekoracyjnej ekspresji. Jednocześnie dla społeczności osób Głuchych przyjmuje w pewnym sensie rolę reprezentanta. „Uważam, że potrzeba głuchego narratora” – powtarza Daniel Kotowski. W recenzji jego spektaklu „Rytuał miłosny” na łamach „Dwutygodnika” pisałam: „Sam od kilku lat odgrywa taką rolę dla swojej społeczności. Inicjuje i konsultuje programy towarzyszące wystawom oraz projektom artystycznym dla osób głuchych”.
W swoich pracach podejmuje także temat instytucji i władzy. W „Wykładzie o bierności” przejmuje format edukacyjny, aby ujawnić jego perswazyjną siłę i zależność od normatywnego mówienia. W „Pomniku ofiar biowładzy” pracuje z formą upamiętnienia, ale zamiast stabilnego monumentu tworzy mobilny obiekt poświęcony osobom zapomnianym, niewidzialnym i poddawanym przemocy w imię społecznej normalizacji. W „Oczach, które zbliżają się lub oddalają od człowieka” analizuje architekturę kościoła jako maszynę patrzenia i hierarchii, przeciwstawiając jej logikę deaf space, przestrzeni projektowanej wokół kontaktu wzrokowego, wzajemnej obecności i równości komunikacyjnej.
Osobny nurt praktyki Kotowskiego dotyczy wspólnoty, pamięci i relacji. We wspomnianym wcześniej „Rytuale miłosnym” artysta opowiada o Głuchych dzieciach wychowywanych przez słyszących rodziców, przesuwając akcent z izolacji na możliwość tworzenia innych rytuałów więzi. W „Śmierci w codzienności” pracuje z domowymi znakami migowymi.
W 2026 roku, wraz z Bogną Burską, reprezentuje Polskę w Pawilonie Polskim na 61. Biennale Sztuki w Wenecji z projektem „Liquid Tongues / Języki z wody”.
W ramach stypendium artystycznego m.st. Warszawy przygotował projekt „Zapis głosu”, który dotyczy głosu i mowy osób niesłyszących. Daniel Kotowski, jako osoba Głucha od urodzenia, wychodzi od własnego doświadczenia życia między językiem migowym a społecznym oczekiwaniem posługiwania się mową. Artysta nawiązał kontakt z ponad 400 osobami niesłyszącymi, z których 208 wzięło udział w nagraniach, co stanowi naprawdę solidną reprezentację. Każda z nich wypowiedziała tekst „Mazurka Dąbrowskiego”, a zarejestrowany głos stał się podstawą do dalszej pracy. Nagrania realizowano w wielu miastach, m.in. w Poznaniu, Łodzi, Krakowie, Wrocławiu, Olsztynie i Wejherowie. Ze względu na brak słuchu artysty szczególnie ważna była współpraca z osobami słyszącymi: Edką Jarząb, odpowiedzialną za kompozycję i montaż audio, oraz Alicją Kobielarz, która przygotowała dokładne transkrypcje wypowiedzianych słów. Zebrany materiał został opracowany w formie książki artystycznej, zaprojektowanej graficznie przez Kaję Kusztrę. Każda strona zawiera osobny zapis fonetyczny hymnu Polski, opracowany tak, by oddać indywidualny sposób artykulacji danej osoby, z przesunięciami brzmień, pauzami, urwanymi sylabami, powtórzeniami i fragmentami trudnymi do jednoznacznego zapisu. W książce tekst hymnu, zwykle kojarzony ze wspólnotą, jednością i oficjalnym językiem państwa, zostaje rozpisany na wiele indywidualnych wersji, które tworzą wielogłosowy portret społeczności Głuchych i niesłyszących.
Anna Pajęcka