Joanna Ostrowska

2025

Wróć do wyników wyszukiwania

„Walka [w Polsce] jest i musi być polityczna, bohaterska, patriotyczna, męska, bez względu na to, ile opracowań powstało przez ostatnie 5–10 lat na temat udziału kobiet w wojnach. To jest nadal malowane w barwach bohaterskich” – mówiła w jednym z wywiadów. W swoich pracach stara się uzupełniać ten stereotypowy obrazek o odcienie szarości i – przede wszystkim – barwy tęczy. Wymyka się klasyfikacjom. Skutecznie łączy akademicką solidność z zacięciem popularyzatorskim i aktywistycznym. Pisze z wyczuciem o tym, co zbyt często bywa pornografizowane.

 Joanna Ostrowska Fot. Andrzej Lasocki

Joanna Ostrowska to historyczka, wykładowczyni akademicka, tłumaczka, krytyczka filmowa oraz dramaturżka. Urodziła się w roku 1983. Studiowała produkcję filmową i telewizyjną, judaistykę, hebraistykę, filmoznawstwo oraz gender studies. W 2015 roku obroniła pracę doktorską dotyczącą „seksualności w warunkach opresji”. Jest laureatką kilkunastu nagród i stypendiów, była wykładowczynią na kilku uniwersytetach. Publikowała m.in. na łamach „Polityki”, „Ha!artu”, „Dwutygodnika”, „Tekstów Drugich”, „Kina” czy „Czasu Kultury”. Jej dramaty wystawiano w Teatrze Studio, TR Warszawa, Nowym Teatrze oraz Komunie Warszawa.

Debiutowała książką ryzykowną, „idącą na przekór narracji historycznej” i… obsypaną nagrodami. Podczas prac nad „Przemilczanymi. Seksualną pracą przymusową w czasie II wojny światowej” (Wydawnictwo Marginesy, 2018) Ostrowska dotarła do osób i zdarzeń wymazanych z wielkiej historii, pamięci jednostek oraz – często – rodzinnych opowieści. W tej książce nie ma wielkich bohaterek czy przykładów spektakularnego oporu. O historii bezimiennych pracownic burdeli autorka opowiada w jedyny sensowny sposób – „długo, nudno” i w oparciu o imponującą kwerendę.

Postulat „odmilczania przemilczanego” towarzyszył autorce także w przypadku pracy nad kolejnymi książkami. „Mój Führerze!” (Ośrodek Karta, 2019) była opartą na dokumentacji listowej opowieścią o osobach poddanych przymusowej sterylizacji na Dolnym Śląsku w latach 1934–1944. Uhonorowani Literacką Nagrodą „Nike” (nagroda publiczności) „Oni. Homoseksualiści w czasie II wojny światowej” (Krytyka Polityczna, 2021) przywracają zaś miejsce w historii tym, „którzy nie istnieją z naszej winy”, bo zostali „zrównani z kryminalistami, aspołecznym elementem, pozostają mrocznym tłem, dzięki któremu wyraźniej widać bohaterstwo patriotów”. Poprzedzona mrówczą pracą na źródłach książka jest jednocześnie świadectwem dziejów i aktem buntu wobec heteronormatywnej narracji historycznej. Ludzie sprowadzeni do statusu szarej, zmedykalizowanej biomasy symbolicznie odzyskują tu część tożsamości. „Część”, bo to także opowieść o białych plamach historii, dziurach, których nie da się już „retrospektywnie zaklajstrować”.

 Swego rodzaju kontynuacją (pogłębieniem? rozszerzeniem?) „Onych” były „Ślady. Historia pewnego archiwum” (Krytyka Polityczna, 2025). Książka jest zapisem poszukiwań autorki dotyczących powojennych losów osób nienormatywnych. Jak łatwo się domyślić, Ostrowska nie dysponuje obszernymi źródłami, z których mogłaby stworzyć zbiór klasycznych biografii. Swoim zwyczajem tka więc „ze strzępków, przemilczeń i policyjnych notatek”. Efektem jest „efemeryczny i płynny” asamblaż, będący przyczynkiem do historii polskich (i nie tylko) „odmieńców”. A może właśnie taką historią, jakiej by sobie życzyli?  

Jeśli tak, to mam dobre wieści. W ramach stypendium artystycznego m.st. Warszawy Ostrowska znów sięgnęła do archiwum. Tym razem jednego i dość szczególnego. Praca nad „Archiwum współsióstr. Trans* i inter* historia Europy Środkowo-Wschodniej” rozpoczęła się od kwerendy w zbiorach Franciszka Ludwika Neugebauera – warszawskiego ginekologa uznawanego za specjalistę od „hermafrodytyzmu”. W dokumentach pozostawionych przez naukowca autorka szuka „fragmentów codzienności osób inter*”, a także mikrohistorii – opowieści, w których jak w soczewce skupia się „naukowy” dyskurs służący klasyfikacji i ujarzmieniu osób nienormatywnych. Cóż, możliwe, że rzeczywiście „tak trzeba opowiadać historię”.

Adam Woźniak