To jeden z tych autorów, których teksty czyta się przede wszystkim dla samej osobowości piszącego, a nie tylko ze względu na omawiane przez niego tematy. Jako krytyk filmowy wypracował rozpoznawalny styl, który łączy w sobie erudycję i intertekstualną biegłość ze swobodnym tonem i dynamicznym pisarskim rytmem. Z równie świeżym flowpotrafi opisywać zarówno bieżące premiery kinowe czy serialowe, jak i swoje rodzinne miasto czy podróże rowerowe – jedną z osobistych zajawek. Zupełnie osobną formułę na swoje pisanie uruchamia w reaktywowanym niedawno cyklu felietonów dla „Dwutygodnika”. Dawniej opisywał te teksty tytułem „Sam nie wiem”, ale chyba dobrze, że z niego zrezygnował. Socha wie bowiem doskonale, że siłą piszącego jest własne, osobne zdanie i śmiałość w jego wyrażaniu. A taką postawę krytyk wykazuje już od dawna, o czym świadczy choćby uzasadnienie, które jury Konkursu im. Krzysztofa Mętraka dołączyło do przyznanej mu nagrody: „Za wyjątkową dojrzałość krytycznofilmową (…), oryginalność myśli, stylistyczną lekkość i dyscyplinę jednocześnie, która pozwala błyskotliwie łączyć wnikliwość z tonem osobistym”.

 Jakub Socha Fot. Jagna Lewandowska

Urodził się w Stalowej Woli w 1983 roku. Krytyk filmowy, wieloletni redaktor działu filmowego magazynu o kulturze „Dwutygodnik”, pisarz. Ukończył filmoznawstwo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Artykuły o kinie publikował – poza „Dwutygodnikiem” – m.in. w „Kinie”, „Filmie”, „Widoku”, „Gazecie Wyborczej” czy na portalu Filmweb.pl. W 2007 roku otrzymał Grand Prix w Konkursie im. Krzysztofa Mętraka, a w latach 2012 i 2014 był nominowany do Nagrody Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej w kategorii krytyka filmowa. Jest autorem wydanej w 2018 roku książki „Żebrowski. Hipnotyzer” oraz współautorem książek „Nie chcę spać sam. Kino Tsai Ming-Lianga” (2009) oraz „DOCąd. Rozmowy z polskimi dokumentalistami” (2015).

Pisząc książkę „Żebrowski. Hipnotyzer”, Socha dał się poznać jako skrupulatny biograf, zainteresowany wyrazistymi postaciami z historii kina, które z różnych powodów są dziś zapomniane. W przypadku Edwarda Żebrowskiego zadecydowała choroba, która pozwoliła mu wyreżyserować tylko trzy pełnometrażowe filmy i napisać parę scenariuszy (w tym dla Krzysztofa Zanussiego i Stanisława Różewicza). O twórcy „Szpitala Przemienienia” Socha napisał z wrażliwością i znawstwem, ale bez niepotrzebnego patosu. To nie stawianie nieskazitelnego pomnika, tylko biograficzne pisanie, w którym autor cały czas ma na uwadze potrzeby czytelników i czytelniczek zainteresowanych sprawną literaturą, a nie wyłącznie zbiorem faktów i anegdot z życia.

Ten rodzaj myślenia biograficznego Socha wniósł do swojego projektu zrealizowanego w ramach stypendium artystycznego m.st. Warszawy. Autor stworzył scenariusz filmu pełnometrażowego o Stanisławie Umińskiej, legendarnej aktorce teatralnej, której kariera przypadła na dwudziestolecie międzywojenne i okupację. Kobieta porzuciła aktorstwo dla chorego męża, poety i malarza, Jana Żyznowskiego, z którym wyruszyła do Paryża na kurację antynowotworową. W obliczu pogarszającego się stanu zdrowia małżonek poprosił ją o skrócenie swoich cierpień, co doprowadziło do głośnego procesu, ostatecznie zakończonego uniewinnieniem Umińskiej. Resztę życia spędziła jako zakonnica i organizatorka teatru konspiracyjnego.

W swoim scenariuszu Socha nie tylko przystępnie rekonstruuje losy aktorki, czerpiąc garściami z melodramatu, ale też opowiada szerszą historię środowiska, które tworzyło teatralną scenę międzywojnia oraz tę okupacyjną. Umieszcza biografię Umińskiej w kontekście głośnych dyskusji, które pozostają w Polsce aktualne do dziś: związanych z wiarą, Kościołem, eutanazją, a co za tym idzie, również z kwestiami poświęcenia czy obyczajowości. U Sochy realność miesza się z wyobrażeniem w takich proporcjach, do których autor przyzwyczaił nas w swojej codziennej pracy: gotowy film mógłby być więc czymś więcej niż rutynowym sprawozdaniem z rzeczywistości.

Igor Kierkosz